wreck this journal, czyli kreatywna destrukcja cz. 2



Przyszedł czas na kolejną porcję kreatywnej destrukcji ;) Pod koniec grudnia pokazywałam Wam kilka zrobionych, a raczej zniszczonych przeze mnie stron, więc dziś pokażę Wam kilka kolejnych. Fajne jest to, że wciąż jeszcze jest ich sporo do wypełnienia (bądź wyrwania i posłania w świat!), dlatego pewnie nie obędzie się bez kolejnej części, a później oczywiście pojawi się kolejny tytuł Keri Smith To nie jest książka, którym również pochwalę się na blogu :) No to lecimy:


Książka nabrała objętości :D
Tak deptałam, że aż wyrwałam stronę :O


Nie miałam serca, żeby wyrwać tę stronę - jeszcze!












I to by było na tyle, jeśli chodzi o drugą część kreatywnej destrukcji :)

1 komentarz:

  1. Fajna destrukcja, czekam na dalsze czesci :) Moj nadal lezy nietkniety haha:D

    OdpowiedzUsuń