kwiatowy exploding box na przywitanie wiosny


Pół roku nieobecności, pół roku ciszy, pół roku bez tworzenia. Ciężkie czasy, ale.. wróciłam! Przyszła do mnie wena i powiedziała, że czas najwyższy przywitać wiosnę - choć tej, jak na złość za oknem nie widać.. W związku z tym, że pojawiła się okazja do tworzenia, urodziny Babci, postanowiłam zmajstrować, coś nowego, mocno kwiatowego, kobiecego i uroczego - sami zobaczcie, co z tego wyszło :)

magiczny exploding box dla fanki Harry'ego Pottera


Ostatnio wspominałam Wam o nietypowym exploding boxie, który przyszło mi zmajstrować dla pewnej młodej damy, z okazji jej urodzin, pamiętacie? Miał być inny niż te, które dotychczas robiłam i wiecie co? Taki właśnie jest! Ten projekt był dla mnie dużym wyzwaniem, ale w jak najbardziej pozytywnym sensie, bo w momencie, kiedy tylko się dowiedziałam, że mogę zrobić takiego boxa, tak się nakręciłam na jego zrobienie, że potem nie mogłam zdecydować, na który pomysł i koncepcję wreszcie się zdecydować. Naprawdę mega pozytywny kop kreatywny! 

Dlaczego tak bardzo spodobał mi się ten pomysł? Bo był kompletnie inny niż wszystkie i w jakiś sposób był bliski memu sercu, mimo tego że sama nie jestem jakąś wielką fanką Harry'ego Pottera. Tak, to właśnie Harry Potter, a właściwie Slytherin był tematem przewodnim urodzinowego boxa! 

Zobaczcie, jak wyszło:

miętowa kartka ślubna


Poniedziałek poniedziałkiem, ale kartka na blogu sama się nie opublikuje. Dzisiaj miętowa kartka ślubna dla Oli i Tomka. Klasycznie, typowo ślubnie, ale bez zbędnej przesady i przesłodzenia. Wstążki rypsowe, koronki, mini bukiecik, wszystko w jasnej tonacji. Tradycyjnie miejsce na pieniążek dla Młodych i miejsce na wpisanie życzeń. Oglądajcie:

kartka ślubna w turkusach


Dzisiaj chciałabym pokazać Wam drugą część ślubnych kartek, które powędrowały do Agnieszki (tutaj znajdziecie kartkę w fioletach). Tym razem miało być bardziej klasycznie i tradycyjnie, w grę miały wchodzić koronki, wstążki i inne, ślubne bajery, które zazwyczaj dorzucam do kartek z takiej okazji. Kolorystyka miała być inna, bo zamiast fioletów, miały pojawić się mięta i turkusy. Reszta w stylu dowolnym (najlepiej!). 

Postanowiłam dla odmiany skorzystać z kraftowego eko papieru, żeby nadać kartce trochę mocniejszego charakteru. No i zdecydowałam się trochę poeksperymentować z tekturowym banerkiem, na którym własnoręcznie wykaligrafowałam napis dla Młodych. Myślę, że to całkiem udanych eksperyment i spróbuję wykorzystać go w innych kartach, bo naprawdę mi się spodobał :) W środku tradycyjnie znajdziecie życzenia i miejsce na szczęśliwy grosik dla Pary Młodej. Oglądajcie więc! :)

kartka ślubna w fioletach


Piątek, piąteczek, piątunio. Z tej okazji, jakimś cudem, udało mi się zebrać do nadrabiania zaległości, czyli publikacji kartek, które zmajstrowałam chwilę temu dla Agnieszki (dziękuję! :*). Dzisiaj pokażę Wam tę w mojej ulubionej, fioletowej kolorystyce, a wkrótce zobaczycie wersję w turkusach, w nieco bardziej klasycznej odsłonie niż ta tutaj :)

Agnieszka prosiła o coś bardziej nowoczesnego, bez koronek, tiuli, etc., żeby nie było tak typowo w weselnych klimatach. W związku z tym postanowiłam trochę pokombinować i oto, co powstało: